Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poitrine. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poitrine. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2012

Mry. Mry.

Koleżanka z Jjjjjiiiii.....
Ohayo. Dawno nie pisałam, ale jakoś "nic" się nie działo. W zeszłym tygodniu byłam chora, a w weekend umarłam, a przynajmniej tak czułam. Olga myślała, że nie żyję, nawet jej się to śniło. A tak na serio, to cały ten czas przeznaczyłam na grę w GTA. Nawet nie odbierałam telefonów (pomijając fakt, iż na prawdę nieczęsto odbieram). Zero oznak życia przez trzy dni huehue. BYŁO SUPER SOBIE TAK UMIERAĆ, CHCĘ JESZCZE RAZ!
Teraz zaczął się nowy tydzień, trzeba nadgonić zaległości... Ciężko będzie, ale sobie poradzę. Jutro sprawdzian z niemieckiego, na który nic nie umiem, zadań nie robię, mam to gdzieś C:
Ten dzień był dziwny od samego początku. Byłam w szkole i było całkiem normalnie. Po szkole Julka zaprosiła mnie... Tak jakby zaprosiła, do siebie. Tak, więc spotkałam się z Kasią i Olgą, które są z Julą w grupce do pracy przy projekcie gimnazjalnym, i poszłyśmy wszystkie trzy. Tuż po tym w czwórkę świetnie się u Julki bawiłyśmy. Nawet zaszczyciłam je moim tańcem do Poitrine ^( '-' ^) . Było naprawdę cudownie, dziękuję Jula :*
To już chyba koniec na dziś. Idę zrobić... Nie wiem co. Idę się spakować i zrobić ściągę na niemiecki, bo nic nie umiem, byłam tylko na jednej lekcji niemieckiego od trzech tygodni. Potem przeczytam Olgi mangę, bo tak się składa, iż w końcu skończyłam trzeci tom Bleach' a. Witaj Ouran High School Host Club!

niedziela, 4 marca 2012

Adventure Time!

Ohayo. Zrobiłam nowy wygląd bloga, ładny? Wiem, że tak. Gomene, że tak długo nie pisałam, ale NIE MAM CZASU. Mój dzień wygląda następująco:
1. Wstaję o 06:00.
2. Jem śniadanie.
3. Myję się i ogólnie ogarniam.
4. Jestem w szkole średnio siedem godzin.
5. Przychodzę do domu i jem obiad.
6. Rysuję/ słucham muzyki.
7. Robię lekcje.
8. Jem kolację.
9. Myję się itd.
10. Śpię.
~ a to wszystko powtarza się codziennie, prócz weekendów, rzecz jasna ~
Wczorajszy i dzisiejszy dzień (chociaż jeszcze nie minął) był częściowo miły dzięki Aiko!
Ale jak wiadomo dobra zabawa musi się kiedyś skończyć ^U^. Od początku- Olga u mnie nocowała. Zrobiłyśmy sobie sushi. Eto... Nie, że było jakieś ohydne, ale jak już to wcześniej powiedziałam: na dłuższą metę bym nie pociągnęła na ryżu z rybą. Hehe, nie umiem gotować ryżu, dobrze, że Olga była tam ze mną.
O: A to jest sypki ryż czy taki klejący?
J: *pokazuje nieugotowany ryż w torebce* No patrz, sypie się.
[...]
O: Jaki ten ryż jest miękki, ciepły i ładnie pachnie- RUKI!
Oglądałyśmy dwa filmy "I love you Philip Morris" i "Requiem dla snu", oba mi się bardzo podobały.
J: Jest piąta nad ranem. Idziemy spać?
O: Nie, nie chce mi się spać, tobie też nie. Pobawmy się w coś!
I TAK PRZEGLĄDANIE HISTORII MOJEGO YOUTUBE BYŁO NAJFAJNIEJSZE: "Doskonały trening na brzuch", "Ohoho, Vocaloidy!", "URUPORN?! TY SIĘ LEPIEJ PATRZ NA SWOJEGO MĘŻA!", "Dubstep? XD".
Było zabawnie i świetnie, jak zawsze z resztą :D Szkoda, że Ada nie mogła.

Ogi, kocham Cię! 

Ah, a od jutra rekolekcje... Już się nie umiem doczekać.
Ok, kończę i mam nadzieję, że szanowna Aiko dopisze coś w swoim poście. Sayonara!
Rukson *O*

Get! Get! Get!
Wgl. mi się wydaje, że wszyscy to znają, bo ja to znałam dobre czasy przed zgłębieniem się w tajniki kultury japońskiej. To jest populatne na całym świecie.
Niegdyś brałam to za ruskie disco... EKHM.



No i teraz proszę spojrzeć: mam zły humor jak diabli, a mój post i tak jest "różowy".


Umieram na depresję i złamane plecy -.-